godz: 23:04 data: 2012.01.8

"Bezwład"


Jedno, sprawne skrzydło nie wzniesie w powietrze
Choć ulecieć by się chciało, jak balon na wietrze
Ptak ukłoni się ofierze, lecz nie zazna wolności
W przestworzach tkwić będzie, myślą i uczuciem
Korzenie zaś utkwione, pozostaną w firmamencie

Komentuj(2)


godz: 22:43 data: 2011.09.22

"W tej samej chwili"


To co ukryte, to co fala zatapia w tym płyniesz,
Lecz nigdy nie usłyszysz ryku.
Słowa rzucane w toku myśli nieopisanych
Toną razem z tobą, jak łódź o brzasku.
Jeśli możesz to cofnij taśmę,
Posłuchaj ostatniego utworu,
Z ostatniej płyty tchu.
Grabież koncentracji jak zakonserwowana ryba,
Puszka, której nie otworzysz...

Nie możesz iść dalej w chwili zwątpienia,
Ale uśmiechem wynagrodzisz utracone.
Nic więc nie pozostanie, tylko ułamek sekundy,
Tylko plew i ziarno odrodzenia.
I zdajesz sobie sprawę w chwili zastanowienia
A nie możesz powstrzymać
Tych wszystkich obrazów,
Tych zdarzeń bezbarwnych,
Tych soczystych miraży...

Raz jeszcze uchwycić kartki rozwiane przez wiatr,
Te porozrywane strzępy...
Obrazów, które wcześniej na zakurzonej gablocie
Uważałeś za swoje jestestwo.
Wiekuiste wrażenie żywota,
Nie rozpoznasz przy innej sposobności.


Komentuj(0)


godz: 20:16 data: 2011.09.7

"Platforma kabaretu"


Stukot, warkot i szum, mieszają się dźwięki,
To muzyka dla tłumów.
Rozrywkowa aria i ekranów spektakl !
To dla Was ta zabawa, to dla Was ten krzyż !

Rozkwitają uśmiechy, lecz brakuje prawdziwych ust.
Zbędna głowa, zbędny rozum,
W codziennym rozchwianiu, niepoukładaniu,
Poobserwujmy iluminacyjne kukiełki.

Kto rozwiąże zagadkę, ten dotrze do mety,
Tam ukoronują pod osłoną czarnych gwiazd,
Tam zapłonie niebieski znicz
Tam ofiarują słyszalny skarb...


Komentuj(0)


godz: 17:18 data: 2011.03.15

"Rozkręcony budzik"


Senność odurza codzienność w rytm zwykłego, mechanicznego zegarka
Spoglądając na tykający zegar, na bezwzględne, hipnotyczne wskazówki
W powtarzającej się rutynie, kurtyna wciąż odsłania tysiące myśli
Czas nieczuły na wołanie, czasami spowalnia i przyspiesza nieustannie
Życie wypełnia się w sekundzie, ale nie nadchodzi w pełnym obrazie
Ratowanie rozbitej klepsydry nic nie zmieni, tylko skaleczy, zniweczy plany
Zakłócony obraz w murowanym ekranie, wciąż emitowane dłużące się oczekiwanie
Nie zabraknie narzędzi, znajdzie się sposób na odtworzenie, zreperowanie
Poskłada się rozkręcony budzik, zabraknie tylko wskazówek, ucichnie też tykanie


Komentuj(1)


godz: 20:03 data: 2011.03.3

"Niedopowiedziane impresje"


Wystarczyło tylko jedno spojrzenie w głęboką toń, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości. Myśli niczym chorągwie ledwo powiewały, lecz wiatr nieustannie otulał i targał na różne strony. Rozmyślenia rozrywane na strzępy, wpadały w niekończącą się taflę złudzeń...

Ta sama dłoń, która zakrywała usta, powstrzymując przed krzykiem, zanurzona była w wodzie. Drgnęła w nieuchwytnym ucisku, a napływająca fala ścisnęła za kości. Skostniało serce, wiatr umilkł... wtedy zgromadziły się obrazy, namalowane ręką nieznanego malarza. Zrozumieć, pojąc i przyjąć do świadomości nakreślone rysy, które nie mają początku, ni końca. Są jak odbicia w lustrzanej wodzie, jak łzy, jak popiół...

Wystarczył tylko jeden oddech, aby ożywić kiełkujące inspiracje, złapać natchnienie. Spokój pokrył płótno, lecz zaschnięta farba rozmoczyła się i pokruszyła w drobny pył. Smaki wolności utworzyły miraż, niczym sklepienia pod którym mieściły się skały - odwieczne kamienie, a na nich ryciny linii papilarnych. Mnóstwo odcisków, brakowało tylko śladu ust...

Wcześniejsze, niezachwiane poczucie wolności chronione w bryłkach bursztynu, powoli roztapiało się w uścisku ogniska. Hipnotyczny czar uspokoił i ułożył do snu. Sen to duch...

Komentuj(1)


godz: 21:23 data: 2011.01.20

"Strzępy"


Rodzą się wspomnienia z otchłani innego tchnienia,
którym oddycha inny świat...
Niby to tylko drzewa, pokryte białym puchem,
bo to niby tylko śnieg z naszego nieba.

Rozsiana rosa jak złote krople łez,
osiadła na kłosach wysokich traw.
Wystarczy tylko kropla, aby zobaczyć
budzący i oddychający świt.

Nim minie czas, spójrz na dłonie
i odciśnij ślad w ziemskich snach.
Gdy poznasz natury dar, uchowaj serce w lesie łask,
potem spójrz za siebie i upewnij się czy cień nadal tam jest.

Zdepcz urojenia, które wrastają w gałęzie drzew,
to koszmarny znak w ogrodzie łask.
W sadzie liść upadnie tylko raz,
opadnie na twarz i uleczy rany...

Komentuj(2)


godz: 22:05 data: 2010.10.24

"Przełykasz pustynny piasek, wymazujesz gęstą mgłę"


Stawiając pierwszy krok, trzymasz w dłoni flagę z napisem Start.
Z umiarem czasu przyspieszasz kroku, aby dogonić pędzący szturm.
Życie rzuca Ci kłody pod nogi, potykasz się, próbując za wszelką cenę utrzymać równowagę. Bywa również, że upadasz na twarz i długo nie wstajesz.
Leżysz niewzruszenie w poczuciu przegrania, lecz nadal ściskasz flagę w nadziei, że kiedyś powstaniesz i postawisz nowy krok na nowej drodze. Wielu umiera z tą myślą, mimo nieosiągnięcia mety, wiedzą że Śmierć ukoi ich rozczarowania i wyzwoli od przyświecającego Celu, oni powierzają Ducha wolności. Przegrani umierają w poczuciu niespełnienia wytyczonych zadań, najczęściej tych materialnych. Wówczas ich bieg nie ustaje i nie ustanie dopóki nie zrozumieją własnego sensu.
Często napawa Cię chęć zmiany, pokonujesz słabostki, które wcześniej rozłożyły Twoje ego na łopatki, wtedy otrzepujesz spodnie i ruszasz dalej. Wiedziony wieloma drogami, obierasz nowy cel. Dążysz do obranego punktu, lecz znów pojawiają się zmagania z przeszkodami losu. Krzyżuję się drogi z innymi, pędzącymi Poszukiwaczami. Wówczas rozpoczyna się wyścig. Ścigając się z innymi, zatracasz wartość wytyczonego celu. Gdy jest za późno, popadasz w dezorientację i tkwisz w miejscu, rozpamiętując przeszłość. W końcu zawracasz by odnaleźć miejsce, gdzie kiedyś odrodziła się Twoja nadzieja. Ustajesz, postój jednak nie przybliża Cię do mety, ale nie zaciera również zdobytego doświadczenia. Pozostajesz w słodko-gorzkim rozczarowaniu. Ważysz każdy krok, który może zniweczyć Twój plan. W obawie oczekujesz na jakiś znak, który popchnie Cię na odpowiednią ścieżkę. Pragniesz wydeptać głęboki ślad, aby w przypadku zbłądzenia, odnaleźć właściwy drogowskaz...

Komentuj(1)


godz: 22:43 data: 2010.10.5

"Odwaga"


Zgiełk burz
Błyskawic chaos
A Ona?...
Pośród piorunów azylu
Stoi niewzruszona

Ogrom wichrów ciało tuli
Chłodny pocisk ciska w oczy
A Ona?...
Wytrwale w dal wpatrzona
Łzy z oku nie uroni


Komentuj(1)


godz: 20:24 data: 2010.05.25

"Sen o szamanie"


Bosa stopa na rozżarzonej ziemi
Wydeptuje ślady przetrwania
Na liniach papilarnych
Wspinaczka po stromej ścianie

Plemię kreśli horyzont
Plecie węzeł pojednania
Bogom oddaje się cześć
Pieśni i tańce do rana

W czarnym płomieniu oddania
Kłania się dumna ofiara
Dłoń ściska braterską dłoń
Sztylet szamana i krew pojednania


Komentuj(1)


godz: 23:14 data: 2009.07.11

"Niekończąca się wyprawa"


Czarną karocą podążała Majestatyczna Pani
Wieńczyła wielki kapelusz i kolorową broszkę przypiętą do ronda
Woźnica gnał konie, lejąc biczami raz po razie
Koła trzeszczały, konie rżały, kobieta słuchała...
Pani choć niewidoma, słuch doskonały posiadała
Wiedziała, że niebawem wszystko ucichnie
I zadanie wykonać będzie musiała
Wyciągnęła rękę, sięgnęła po kosę
Broszka błysnęła, kapelusz opadł na twarz zmarłego
Czarna karoca już koło zatacza
W drodze powrotnej dwaj pasażerowie...


Komentuj(2)


godz: 15:12 data: 2009.01.25

"Republika głupców"


Daleko, dawno temu, teraz i tam...
W sferze materialnej, gdzie reguła ponad zmysł,
Głupiec gryzie gryps.

Zamknięty w słomianej klatce, zrywa kolorowe karteczki.
Widzi czarno na białym i biało na czarnym zarys pism.
Je szary chleb i czyta list z Naragonii...

Kto ty jesteś? Jaki znak twój? Gdzie ty mieszkasz? W jakim kraju? Czem ta ziemia? Czem zdobyta? Czy ją kochasz? A w co wierzysz? Coś ty dla niej? Coś jej winien?

Po raz setny zerwał kartkę i odpisał na setny list...

Głupcem jestem, nie mam znaku, nie znam kraju, pusta ziemia, sam odkryłem! Czy ją kocham? Jak zdobywca! Wierzę w siebie, dla niej dziełem, gówno winien.

Uruchomił gramofon, odtwarzając setny raz utwór:
"W krainie głupców".

(...)

Komentuj(5)


godz: 01:57 data: 2009.01.2

"Marionetki nigdy nie śpią"


W oddali ospały Księżyc
Rozjaśnia bursztynowe wody
Przesiąka najskrytsze sekrety
Rzuca urok i wzywa lunatyków

Omamione dzieci brną w nieznane
Bez mgnienia oka, cicho wołają
Nawołują swych braci
Zdane na bezdźwięczny odezw
Omijają przeszkody, bez lęków i szkód

Księżyc szepcze o blasku gwiazd
Nuci pieśń niezmierzonych wód
Śpiewa głosem srebrnych chmur
Usypia umysł, budzi ducha

Pod rozkazem Wodza Nocy
Obierają cel i niestrudzenie brną
Zbudzeni przez księżycowy hymn
Usypiają ducha, budzą umysł
Nie pamiętają nic...


Komentuj(1)


godz: 18:38 data: 2008.11.1

Rozżalając się...


Czy czujesz jakbyś podążał wąskim korytarzem?
Jakby przesiąkał Cię dziwny niepokój?
Obawa a zarazem ekscytacja miesza się z mdłym zapachem wilgoci.
Dusisz się powietrzem, ale ciągle oddychasz...
Zimny dreszcz otula Twoje ciało,
Krople potu spływają po twarzy, włosy przylegają do szyi.
Krok po kroku, coraz bliżej nieokreślonego celu...
Głęboka ciemność, przerażający spokój,
Echo Twojego oddechu doprowadza Cię do narastającego obłędu.
Kroczek po kroczku zbliżasz się, ale nie zdajesz sobie spawy z wytyczonego miejsca...
W końcu zastanawiasz się, czy wybrałeś odpowiednia drogę.
Drogę do poznania? wejrzenia? ujrzenia?
A jeśli podążasz za Próżnością?
Może gubi Cię ciekawość i fascynacja,
Niczym dziecko z otwartą buzią patrzysz na iluzję,
Lecz w środku towarzyszy obawa, że się udławisz.
Czy tym wszystkim grzeszysz?
Czy tym wszystkim wybawiasz ego?
Czy jesteś czujny?

Komentuj(3)


godz: 16:08 data: 2008.10.4

"Jedyna w swym rodzaju"


Purpurowa róża
W blasku księżyca
Płatki rozwinęła
Ozdobiona kolcami
Błyszczy i olśniewa

Dotknąć jej pragnę
Przytulić fioletu odbicie
Róża zaś rani
A splamiona krwią
Więdnie i obumiera

Komentuj(3)


godz: 22:59 data: 2008.07.21

"Spętani sponiewieraniem..."


Nic nie jest takie, jakie nam się wydaje...
Oszukani pierwszym wejrzeniem,
Trwamy w zepsutej słodkości.
Spętani sponiewieraniem w otępieniu...

Prędzej czy później doświadczamy goryczy,
Gorzki smak rozpaczy.
Wówczas nie ma odwrotu,
Gnieździmy się w zakneblowaniu
Opuszczeni przez moc wyboru.

Zazwyczaj tracimy życiodajny oddech,
Nadal jednak funkcjonujemy
W przepełnionym zniewagą świecie fikcji.

Wyobrażenie sieci, która lepi do nas macki obezwładnienia.
Ten zmyślony wymiar jest zakorzeniony w każdym z nas,
Ten świat hoduje larwy, które wysysają z nas krew.
Krew jednak nieustannie krąży,
Wypełnia nasze żyły, lecz wciąż jest osłabiana.
Spętani sponiewieraniem w otępieniu...


Komentuj(2)


godz: 19:05 data: 2008.07.16

Infantylna dygresja


Tym razem nie mam ochoty pisać o marności, beznadziei, złości, o samotności, o porażce, o głupocie i bezmyślności. Wprawianie się w depresyjny stan przyprawia mnie o straszliwe mdłości. Wszystko sponiewierane i zbędne, to mi nie pomoże, nie ulży i Tobie. Penetruję swoje położenie, jeno wielki znak zapytania i przeszywający ból głowy. Nie ustalę hierarchii, stanu, nie podbuduję również ego. Nie będę podnosić się na duchu, unosić pychą, negować, rachować. Bez takich proszę... Wyssane z palca rozważania - człowieka Świata - cząstki Wszechświata. Myślisz, że się zatracam? Popadam w paranoją? Głupieję? Szaleję? Ja po prostu świadomie odrzucam odczucia, zdaję sobie sprawę, lecz nie pojmuję. Znieczulica, ja i Ty.

Komentuj(2)


godz: 14:03 data: 2008.07.1

"Dzyń, dzyń..."


Wysoko na wzgórzu
Wieżyczka mieści dzwon
Dzwon wiwatuje
Gdy grabarz zakopuje

Dwie marmurowe twarze
Dwie bliźniacze twarze
Ustawione przy wieży
Oglądają martwych pasterzy

Obok cmentarzyska
Stoi dziadyga
Stary, ale jary
Jeszcze dyga!

Dzwon już się odzywa
Kolejną duszę wzywa
W gotowości czuwa
Dzyń, dzyń, dzyń!

Dzwon ten uprzedza sen
Zaprzysięga bożą wolę
Bo i nas dosięgnie
Śmiercionośny dźwięk


Komentuj(2)


godz: 16:21 data: 2008.04.18

"Wyrolowana rola"


Laleczka na sznureczkach
Szmaciana kukiełka łka...
To człowieka spektakl gra!

Ktoś wznosi rączki?
Ktoś domaga się lizaka?
To człowiek niecierpliwe rży!

Krzyczy, gryzie, gna
Szalenie popada w cwał
Ociekającą śliną nieustannie pryska!

Niech cisza wiwatuje!
Niech czas wariuje!
Niech echo nie odpowiada nam...

Zuchwale tryumfując
Zabaweczkę w łapkach obraca
Oto człowieka zagarnia skarb!

A Bóg?
Bóg ogradza się od nas warstwą chmur
Bo echo czasu zniszczy nas...

Komentuj(2)


godz: 19:31 data: 2008.03.30

"Szczepionka"


To była krew...
Nie pytaj mnie dlaczego...
Ja chcę być tylko świata szczepionką...
Bo szukam...
A szukać, znaczy tracić Boga?
Ja chcę być tylko świata halucynacją...


Komentuj(1)


godz: 22:44 data: 2008.02.23

"Mistyczny sen"


Gdzieś daleko, gdzieś na dnie
Do kielicha woda mknie

Czerwień,fiolet, czerń
Serce, rozum, śmierć

Potrójna nić miesza się
Morfeusz szepcze: seeen

Komentuj(0)


godz: 12:03 data: 2007.07.18

"Dźwięki codzienności"


Z otwartego okna krzyczy kobieta
Starszy mężczyzna zgubił zegarek
Śmiech dzieci zagłusza dźwięk tamburyna
Jakaś postać przygląda się z ukrycia
Skowyt bezpańskiego psa domaga się jedzenia
Starsza pani wróży z kart
Z kapliczki dobiega dźwięki pianina
W ślepej uliczce cichy płacz
Na dachu siedzi ptak
Śpiewa w rytm tamburyna
Rytm tamburyna, rytm tamburyna

Komentuj(4)


godz: 13:49 data: 2007.03.27

"Paradoks żywota"


Szukam miejsca, gdzie oziębłe Słońce
uchroni mnie od ciepła...
Szukam miejsca, gdzie ognisty wiatr
nawilży spragnione usta...
Szukam miejsca, gdzie krystaliczna woda
osuszy wątłe ciało...
Szukam miejsca, gdzie bezgwiezdna noc
rozjaśni odnalezioną drogę...
Szukam miejsca, gdzie sen
na wieki pochłonie duszę...



Komentuj(3)


godz: 11:44 data: 2007.03.22

"Uniesienie"


Poczułam lodowaty dotyk na ramieniu
Przeszył mnie dreszcz niepokoju
Nie odważyłam się podnieść wzroku
Przymknęłam oczy...

Byłam sama a jednak coś ściskało moje ramię
Przegryzłam wargę, raniąc usta niespodziewanie
Krew bez smaku się wydała
Niczego nie odczułam, prócz zimna, które na wylot raniło ducha...

Skostniało me serce, rozchyliłam usta
-Euforia
wydusiłam przez zaciśnięte zęby...

Z rany wyciekła żyłka krwi, barwiąc usta na czerwono...
Obca dłoń drgnęła, przesunęła wzdłuż szyi i otarła nutkę krwi
-Dekadencja
dodałam ciszej powieki odsłaniając...

Chłodne palce ciskając, oplotły mą szyję...
Ostatni oddech, ostatnie tchnienie!
Zbudziłam się ze snu, posmak krwi wyczułam
-Hipnoza
wyszeptałam...



Komentuj(2)


Credits

Stworzył Artur pobrano z Szablony Inventive
Powered by blog